<title_newspaper=Sztandar Modych> 
<title_article=wiey powiew> 
<author_1=Stefan Szymczykiewicz>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1954">
<month="5">
<date=1954-05-13>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Sala piotrkowskiej konferencji ywo reagowaa na sowa prawdy. Gdy tow. Sidowski z huty Hortensja i tow. Widuliski z Parowozowni PKP  wskazujc palcami na instruktorw Zarzdu Wojewdzkiego i Miejskiego ZMP  zaczli mwi o zej pracy niektrych aktywistw, wszyscy delegaci poparli ich sowa oklaskami.
 Przez cay rok przy wannach w hucie Hortensja  mwi w dyskusji Sidowski  nikt nie widzia jeszcze adnego pracownika Zarzdu Miejskiego ZMP. Ba! Nikogo nawet nie byo w DMR-ze. Aktywici Zarzdu Miejskiego przychodz tylko do Zarzdu Zakadowego  i po co?... po papierki, po sprawozdania, nazwiska przodownikw i jakie cyfry. A potem to wyglda tak jak w referacie sprawozdawczym. Rok temu i dzisiaj syszelimy te same nazwiska przodownikw pracy. A przecie w tym okresie wyroli nowi ludzie  cign dalej Sidowski  wymieni choby tow. mudwn albo brygad Wadziewicza, ktra w cigu ub. roku zoya 9 wnioskw i pomysw racjonalizatorskich.
 Ci aktywici, instruktorzy ZW wyroli przecie z naszej piotrkowskiej organizacji  mwi w dyskusji Widuliski  a dzi nas nie poznaj; zamiast si razem z nami tu na sali  zabawiaj si w obserwatorw. Wprawdzie tow. Binek  instruktor ZW prosi mnie w czasie przerwy, abym o tym nie mwi, ale ja uwaam, e wanie trzeba to powiedzie, bo aparat nasz oderwa si od modziey, stroni od problemw, ktrymi yje modzie.
Przykady zdrowej, bezkompromisowej krytyki wszelkich niedocigni w zakadach pracy i szkoach, szczeglnie krytyki pracy Zarzdu Miejskiego ZMP w Piotrkowie  jaka pada na konferencji mona by mnoy. Bya to krytyka do daleka od biadolenia, od zaamywania rk, cho i tego rodzaju nutka wystpowaa jeszcze przy omawianiu niektrych spraw jak np. chuligastwa.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
